Siedziałam tyłem do kuchni,z której dobiegało kocie chrupanie i wiedziałam,że jestem w moim małym uporządkowanym świecie, w którym koty chrupią karmę, ja piję herbatę i mamy przed sobą wiele wspólnych wieczorów przytulania, głaskania milutkiego kociego futerka i czułych pogawędek.
Tego samego dnia kiedy przygotowywałam obiad mała Charlie przyszła ostrzyć pazurki na drewnianym obiciu wejścia do kuchni.
Powiedziałam do niej "Drańciuszku, wiesz,że tak nie wolno?" i kompletnie mnie nie martwiło,że mała drapie dalej. Uśmiechnęłam się do niej - to nasz wspólny dom - ja mam ulubiony fotel - ona też, ja mam ulubione nożyczki do paznokci - ona ulubione miejsce do drapania.
Tego dnia wyszłam z domu na spotkanie ze znajomymi.
Wychodząc spojrzałam na skośnie uchylone okno w salonie i pomyślałam,że trzeba je zamknąć.
A potem pomyślałam -niech się wietrzy. Moje maluchy wiedzą,że im nie wolno próbować wychodzić.
Kiedy wróciłam 4 godziny później przy drzwiach czekały 3 koty, a firanka w salonie była dziwnie odchylona, a do szyby przylegało coś białego.
Dobiegnięcie i wyjęcie Charlie zakleszczonej w oknie zajęło mi może 2 sekundy, a potem była już wariacka jazda na nocny dyżur do weterynarza.
Trzymałam na rękach wpatrzone we mnie ufnie oczy i szeptałam,żeby się nie martwiła, że wszystko będzie dobrze, że jestem z nią i pan doktor jej pomoże.
Błagałam Boga,żeby zabrał trochę siły mnie, a oddał jej,żeby przeżyła.
Pamiętam jej wpatrzone we mnie ufnie oczy kiedy lekarz powiedział,że niczego więcej nie może zrobić, kiedy już po podaniu leków jej oddech powoli zamierał,choć serduszko jeszcze biło. Ten sam ufny wzrok wbity był we mnie choć już przestawał widzieć.
I trzeba było powiedzieć małej córeczce, że już trzeba odejść.
Pamiętam jak trzymałam ją w ramionach w drodze do domu. Pamiętam jak ciężko było wypuścić ją z ramion.
Kilka godzin później słoneczko wstało,a mojej córeczki już nie było.
Słonko wstało, a moja Charlie już nie żyła.
Dla mnie po świecie niosły się potę
Błagałam Boga, żeby pozwolił jej tam spotkać Deltę, jej siostrzyczkę, która mieszkała z naszą przyjaciółką i poważnie zachorowała kilka miesięcy wcześniej.
I błagałam tego Boga, żeby pozwolił Echo, Foxtrot i Gwiazdce być z nami jak najdłużej, błagałam o ich bezpieczeństwo.
Kilka dni później zaadoptowaliśmy Misię. Pomyśleliśmy, że Charlie by się nie gniewała, że może miło jej będzie kiedy przygarniemy kociaka, który nie ma domu.
Po paru tygodniach zdecydowaliśmy się znowu wyjść ze znajomymi.
Był czwartek, Echo jak co rano wstała ze mną, Foxtrot jeszcze spała, Gwiazdka i Misia gdzieś się zapodziały..
Dałam kotom późne śniadanie bo źle się czułam i późno wstałam.
Wynosiłam pościel na balkon u Irka w gabinecie i co chwilę wynosiłam z tegoż gabinetu Echo i Foxtrot, które pchały tam swoje ciekawskie pyszczki, chcąc je wystawić na balkon.
Śmiałam się z moich upartych dziewczynek.
Wieczorem pozamykałam okna i wyszliśmy na spotkanie.
Po powrocie w domu zastaliśmy ciszę.
Przyjechaliśmy z gościem z daleka, trzeba go było nakarmić, pogadać.
Po jakimś czasie Irek znalazł Echo.
Pozamykałam okna... ale nie wszystkie,zapomniałam o oknie w gabinecie Irka.
Echo spróbowała podobnie jak Charlie wyjść na spacer.
Miała mniej szczęścia, a może więcej?
Nie chcę tego oceniać. Umierała krócej i mniej boleśnie. Irek znalazł ją już martwą.
Pochowaliśmy ją tuż przy Charlie.
Słoneczko wstało, a kolejna moja córeczka nie żyje.
Znów prosiłam Boga,żeby dał mi siłę i mądrość, żebym dobrze mogła opiekować się Foxtrot, Gwiazdką i Misią.
Błagam,żeby pozwolił im żyć, żeby były bezpieczne, żeby były szczęśliwe, żeby nie musiały płacić, za moje błędy.
Świat i poranek znów rozbrzmiewają dla mnie jękami bólu i żalu.
Mała Foxtrot drzemie na parapecie okna za moim monitorem, a Gwiazdka i Misia ś
Tylko moje serce rozdziera się, krzyczy i nie rozumie.
Gdzie popełniłam błąd?
Dlaczego?











Katowicka Grupa Fotograficzna [link]
W razie pytań, problemów związanych z KGF - adam{na}kgf.art.pl
--
Adam Michał Ziaja
[link]
Katowicka Grupa Fotograficzna
[link]
--
"Jestem woda, do której raz wlozywszy dlon - nigdy nie zdolasz jej zapomniec"
--
My
My
--
Qu'importe la reponse, l'important est de poser la question ©by moi©
\My DA Gallery/ \My Little Website/
^w^
--
+~ I'm [ YOUR ] Yellow Princess! ~+
+~ Bow down to me! ~+
--
"Jestem woda, do której raz wlozywszy dlon - nigdy nie zdolasz jej zapomniec"
--
"Jestem woda, do której raz wlozywszy dlon - nigdy nie zdolasz jej zapomniec"
--
Qu'importe la reponse, l'important est de poser la question ©by moi©
\My DA Gallery/ \My Little Website/
Previous Page12345...Next Page